Olbrzymim problemem z którym od lat borykamy się jako środowisko dermatologii i medycyny estetycznej jest brak zarejestrowanej w Polsce hialuronidazy. Zgodnie z konsensusem (zasadami postępowania w wypadku wystąpienia powikłań) np. w wypadku zagrożenia zatkania naczynia krwionośnego u pacjenta, jest to jedyna skuteczna substancja, którą możemy podać. Jest to preparat niezbędny dla naszej grupy zawodowej. Wielu lekarzy na własną rękę sprowadza go z zagranicy w specjalnych torbach termicznych, a epidemia koronawirusa tylko utrudnia dostęp. Jako lekarze coraz cześciej w naszych gabinetach spotykamy się z prośbami pacjentów o usuwanie i rozpuszczanie śladów po innych zabiegach np. objawu Tyndalla.

Jednak do tej pory nie ma w Polsce żadnego legalnego preparatu hialuronidazy, który miałby rejestrację do podania śródskórnego. Dlatego Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych widząc ten ogromny problem podjęło działania, aby legalna hialuronidaza stała się dostępna w Polsce. Zarejestrowana hialuronidaza, to bezpieczeństwo nas lekarzy i naszych pacjentów.

dr n. med. Ewa Kaniowska, wiceprezes SLDE